15 LAT Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie

PŁK PIL. JERZY BAJAN - 125. ROCZNICA URODZIN KOMENDANTA SZKOŁY ORLĄT

Data dodania: 03 czerwca 2026

W ramach publikacji cyklu materiałów poświęconych powojennym dziejom dęblińskiej Szkoły Orląt, prezentujemy sylwetki jej komendantów i komendantów – rektorów. W 125 rocznicę urodzin przedstawiamy postać płk. pil.  Jerzego Bajana. 

 

 

Płk pil. Jerzy Bajan (1901—1967) – komendant czasu wojny 1939 roku Szkoły Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie.

 

W tym roku obchodzimy 125 rocznicę urodzin legendarnego pilota II Rzeczpospolitej – Jerzego Bajana, na którego sukcesach wzorowali się próżniejsi podchorążowie Szkoły Orląt, jak np. wspomina Stanisław Skalski. Mistrz i twórca polskiej akrobacji lotniczej, zwycięzca w wielu lotniczych zawodach sportowych, osobisty pilot marszałka Józefa Piłsudskiego, ciężko ranny jako komendant Szkoły Orląt zamykał jej przedwojenne dzieje.

 

Urodził się 4 czerwca 1901 r. we Lwowie (niektóre źródła podają datę 4 maja 1901). Ojciec był znanym w Stanisławowie inżynierem architektem, matka — pracowała na kolei. Gdy wybuchła I wojna światowa, ojciec zmobilizowany został do armii austriackiej, projektował budynki wojskowe w Horodence; matka w związku z ofensywą rosyjską ewakuowana została do Opawy. W 15-roku życia przebywał u ojca w Horodence, którą nawiedziła epidemia cholery; zachorował na nią ciężko wraz z ojcem, który wkrótce potem umarł, a on wyzdrowiał. Pod nieobecność matki zaopiekował się dwojgiem rodzeństwa, zarabiając na swoje i ich utrzymanie.

 

Jako młody chłopak, mimo ciężkich warunków życiowych, działał w polskich wojskowych organizacjach niepodległościowych. W 17-roku życia udał się do Krakowa, gdzie wstąpił do Wojska Polskiego. Na wieść o zagrożeniu Lwowa, zgłosił się ochotniczo do walki w jego obronie. Służył w kawalerii, a potem w piechocie, w której to formacji brał w 1920 r. udział w wojnie polsko-bolszewickiej, na froncie kijowskim.

 

W 1922 r. przeniósł się do lotnictwa wojskowego, chciał zostać pilotem. Nie przyszło mu to łatwo. Miał sporo trudności natury osobistej, był drobny i niezbyt silny, z początku źle znosił zmiany ciśnienia. Z wrodzoną sobie wytrwałością i cierpliwością, pokonywał wszelkie przeszkody. Siłą własnej woli, a także również dzięki talentowi, doszedł do upragnionego celu. Ukończył Oficerską Szkołę Lotniczą w Grudziądzu i został pilotem myśliwskim. Jako pilot służył w 1927 r. w 114 Eskadrze 11 Pułku Myśliwskiego w Lidzie. W 1928 r. wraz ze swym dywizjonem przeniesiony został do 2 Pułku Lotniczego do Krakowa, gdzie pełnił służbę w 122 Eskadrze.

 

Z podwawelskim grodem związał się na dłużej. Tam też dał się poznać ze swej znakomitej akrobacji lotniczej, do której dochodził pomału, z właściwą swej naturze wytrwałością i dokładnością. Stała się ona jego specjalnością i pasją. Umiejętności swe doskonalił nieustannie w ćwiczeniach w walce powietrznej z pozorowanym przeciwnikiem – samolotem kolegi. A kiedy i tego było mało, stworzył później w swym macierzystym pułku tzw. trójkę bajanowską: trzy samoloty, on i jego dwóch kolegów, sprzęgnięte sznurami, dawały brawurowy popis akrobacją zespołowej, który z zapartym tchem podziwiała między innymi publiczność warszawska na Okęciu w 1932 r. Jerzego Bajana uważa się w Polsce za twórcę akrobacji zespołowej.

 

Swą wysoką klasą pilotażu zwracał uwagę swego otoczenia i coraz bardziej władz lotniczych. Zaczął startować w imprezach, zawodach i mityngach lotniczych. W 1929 r. wziął udział w III Locie Małej Ententy i Polski, zdobywając w nim nagrodę za najlepsze przygotowanie wojskowe. Począwszy od 1930 roku, razem z ekipą polską startował w Międzynarodowych Zawodach Samolotów Sportowo-Turystycznych (Challenge de Tourisme Internationale), dobierając sobie za współtowarzysza szefa mechaników ze swej eskadry, Gustawa Pokrzywkę. W II Challenge’u 1930 nie odniósł sukcesu na samolocie RWD-4; zajął 32 miejsce; w czasie przelotu, 100 km przed Berlinem, musiał awaryjnie lądować na polanie w lesie, gdyż urwał się w silniku zawór wydechowy. W rok później, na Mityngu Lotniczym w Zagrzebiu, zdobył swe pierwsze znaczniejsze trofeum — zwyciężył w konkursie akrobacji, ulubionej przez siebie dyscyplinie.

 

Największy sukces sportowo-lotniczy swego życia osiągnął w IV Challenge, zorganizowanym pod firmą Aeroklubu Rzeczypospolitej Polskiej w dniach 28 sierpnia — 16 września 1934 r. na lotnisku Mokotowskim w Warszawie. Wziął w nim udział wraz z Pokrzywką, na nowym samolocie polskim RWD-9 „Jan      Śniadecki” z silnikiem Skoda GR-760, ufundowanym ze składek społeczeństwa województwa krakowskiego. W zawodach tych załoga Bajan-Pokrzywka uzyskała m.in. następujące rezultaty; najlepszy wynik w próbie prędkości minimalnej — 54,14 km/h; najlepszy wynik w próbie startu na 8-metrową bramkę — z odległości 76,1 m; złożenie skrzydeł i ich rozłożenie po przeprowadzeniu przez bramkę — 47s ; najmniejsze zużycie paliwa w przelocie prędkościowym po trasie trójkąta 297 km (Warszawa- Nowosolna- Głowaczów- Warszawa) — czas lotu: 5 godzin 5 minut (najlepsza prędkość). Bardzo uciążliwy lot okrężny odbywał się nad Europą, Afryką i Morzem Śródziemnym, na trasie długości 9539 km z/do Warszawy. Przodowali w nim Polacy, m.in. Bajan.

 

W ogólnej punktacji IV Challenge’u zwyciężył Bajan z Pokrzywką, drugie miejsce zajęli również Polacy na RWD-9 — Stanisław Płonczynski ze Stanisławem Zientkiem. Był to wielki nie tylko osobisty triumf kpt. pil. Jerzego Bajana z sierż. Gustawem Pokrzywką, ale wielki sukces polskiej reprezentacji challenge’owej. Po tym sukcesie skromny i małomówny polski pilot stał się bohaterem wszystkich Polaków. Był ogromnie popularny. Pozostał jednak sobą, nie lubił owacji, nie przyjmował nadsyłanych mu spontanicznie darów, odmawiał udzielania wywiadów. Odznaczony został Orderem Polonia Restituta IV klasy (Pokrzywka — Złotym Krzyżem Zasługi), wkrótce potem awansowano go do stopnia majora.

 

Jerzego Bajana skierowano następnie na staż lotniczy do Wielkiej Brytanii. Po powrocie został szefem wyszkolenia w Wyższej Szkole Pilotów w Grudziądzu. W latach 1936-1938 studiował w Wyższej Szkole Lotniczej przy Wyższej Szkole Wojennej w Warszawie otrzymując tytuł oficera dyplomowanego. W 1937 r. opublikował na łamach Przeglądu Lotniczego (nr 1) artykuł pt. Czynnik duchowy w lotnictwie, w którym stwierdzał m.in., że głównym celem lotnika winno być namiętne dążenie do zwycięstwa oraz pokonywanie wszelkich stojących na drodze do niego trudności. 15 czerwca 1939 r., w stopniu podpułkownika, objął stanowisko komendanta Szkoły Podchorążych Lotnictwa (grupa bojowa) w Centrum Wyszkolenia Lotnictwa nr 1 w Dęblinie. Tam zastał go wybuch wojny.

 

1 września, pierwszego dnia Wojny Obronnej Polski 1939, w czasie nalotów niemieckich na Dęblin, próbował na czele dorywczo zorganizowanego klucza nawiązać walkę z wrogiem. Drugiego dnia, podczas, kolejnego nalotu, został na ziemi ciężko ranny’ odłamkiem bomby, który strzaskał mu w trzech miejscach lewą rękę, zrywając ścięgna i unieruchamiając dłoń. Akcję ratowniczą podjął natychmiast kpt. pil. Jan Hryniewicz, który startując z dęblińskiego lotniska pokrytego lejami po bombach — przewiózł rannego samolotem R-XIII do Warszawy. Z lotniska Mokotowskiego przetransportowano go w tajemnicy do szpitala wojskowego, po prowizorycznym zszyciu rany i zmianie opatrunku wywieziono zaraz samochodem ze stolicy. Ta operacja uchroniła Bajana od amputacji ręki, jednakże unieruchomiła na stałe dłoń. Nie pomogły już także podejmowane później wysiłki lekarzy w szpitalach francuskich i angielskich.

 

Wraz z grupą innych polskich lotników przedostał się w 1940 r. do Francji, a stamtąd do Wielkiej Brytanii. Bezwładna ręka była tragedią dla pilota myśliwskiego, nie chciał jednak pogodzić się ze swą ułomnością. Po wielu próbach skonstruował sobie specjalny przyrząd: na przegubie lewej ręki zamocował metalową bransoletę z doczepionym na niej hakiem, którym posługiwał się tak, jakby używał własnych palców. Mógł manipulować dźwignią gazu i skoku śmigła, a nawet trzymać drążek sterowy. Początkowo pełnił służbę w Inspektoracie Polskich Sił Powietrznych. W okresie od 7 kwietnia do 17 października 1941 r. był oficerem łącznikowym RAF, w sztabie Flying Trainmg Command RAF (Dowództwo Szkolenia Lotniczego), a następnie w Coastal Command (Dowództwo Lotnictwa Obrony Wybrzeża). W 1942 r. uczestniczył przez pewien czas w lotach bojowych w 316 Dywizjonie Myśliwskim. Od 1 czerwca 1943 r. do końca wojny był oficerem łącznikowym RAF w sztabie Fighter Command (Dowództwo Lotnictwa Myśliwskiego), pełniąc zarazem funkcję dowódcy polskich myśliwców w Anglii. W międzyczasie otrzymał awans do stopnia pułkownika.

 

Po zakończeniu wojny i przejściu w stan spoczynku pozostał na emigracji Zamieszkał w Londynie, utrzymując się z renty inwalidzkiej. Pracował w Stowarzyszeniu Lotników Polskich w Wielkiej Brytanii, przez kilka lat pełnił w nim społeczną funkcję prezesa, a następnie przewodniczącego Komitetu Wykonawczego SLP. Był współtwórcą Polskiego Klubu Szybowcowego w Lasham.

 

Pod jego kierownictwem Komisja Historyczna Polskich Sił Powietrznych na Zachodzie opracowała dokument pt. „Osiągnięcia polskich pilotów myśliwskich w drugiej wojnie światowej” zwany popularnie „Listą Bajana”. Według Wikipedii jest ona „jedynym oficjalnym (aczkolwiek według obecnej wiedzy historyków lotnictwa w wielu miejscach nie do końca poprawnym) zestawieniem zwycięstw polskich pilotów myśliwskich”. Lista ta zawiera czterysta czterdzieści siedem pozycji, czyli nazwisk polskich pilotów (w tym jednego Czecha) którzy brali udział w akcjach bojowych w czasie wojny; zawiera liczbę zestrzelonych przez nich samolotów – liczbę zestrzeleń pewnych, prawdopodobnych oraz uszkodzonych. W wypadku, gdy pilot zestrzelił samolot wspólnie z innymi pilotami, to przy jego nazwisku podana jest liczba ułamkowa np. 1 / 3 gdy trzech pilotów brało udział w jednej akcji zestrzelenia samolotu. Listę tę otwiera Stanisław Skalski, któremu przypisuje się największą liczbę zestrzeleń niemieckich samolotów: prawie dwadzieścia

 

Kres jego działalności położyła postępująca choroba Parkinsona. Zmarł 27 VI 1967 r. w Londynie. Został pochowany na tamtejszym cmentarzu w Northwood. W tym samym roku spoczęła tam również jego żona, Maria. Władze RP na uchodźstwie w 1968 r. przyznały Jerzemu Bajanowi pośmiertnie Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski.

 

Fotografia pocztówkowa kpt. Jerzego Bajana, po zwycięstwie w Challenge-u w 1934 r. wykonane przez oficjalnego fotografa Aeroklubu Rzeczypospolitej Polskiej -Jana Rysia