Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie

Pamiątki po Stanisławie Skarżyńskim trafiły do muzeum

Data wydarzenia: 25 października 2018

Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie, otrzymało zbiór eksponatów związanych z wybitnym polskim lotnikiem – Stanisławem Skarżyńskim. Do najciekawszych należy niewątpliwie pistolet kieszonkowy Walther wraz z kaburą należący do Skarżyńskiego, oraz prywatna korespondencja pilota. Wśród przekazanych przedmiotów znalazły się również fotografie przedstawiające lotnika oraz jego syna Macieja, a także dokumenty i medale pamiątkowe. To właśnie dzięki ofiarności pana Macieja Skarżyńskiego – syna Stanisława, za pośrednictwem pana Sławomira Żakowskiego eksponaty trafiły do naszej placówki. Wkrótce znajdą swoje miejsce na wystawie głównej w Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie, by uświetnić 85-lecie przelotu Stanisława Skarżyńskiego przez Atlantyk. 

Stanisław Skarżyński to ikona polskiego lotnictwa. Patriota, uczestnik wojny polsko-bolszewickiej, który po zakończeniu działań wojennych poświęcił się lotnictwu. Pasja do latania doprowadziła go najpierw do zdobycia „czarnego lądu” czyli lotu dookoła Afryki w roku 1931, a następnie do jego największego sportowego osiągnięcia, czyli wspomnianego przelotu nad Oceanem Atlantyckim w roku 1933. Do dziś jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich lotników w kraju i na świecie.

Stanisław Jakub Skarżyński

Przyszedł na świat 1 maja 1899 r. w Warcie niedaleko Sieradza (rodzice Władysław oraz Wacława z domu Kozłowska). Po ukończeniu szkoły powszechnej w rodzinnym mieście w 1908 r. rozpoczął naukę w gimnazjum w Kaliszu. W związku z wybuchem I wojny światowej wyjechał na pewien czas do Warszawy, a następnie do Włocławka, gdzie kontynuował edukację. 7 kwietnia 1916 r. wstąpił do Polskiej Organizacji Wojskowej – jako jej członek uczęszczał do szkoły dla podchorążych, pełnił także funkcję dowódcy służb łączności VIII okręgu. W 1918 r. zdał maturę i powrócił do Warty. W listopadzie 1918 r. brał udział w rozbrajaniu Niemców i przez pewien czas sprawował funkcję komendanta miasta. 10 grudnia 1918 r. wcielony został do 29 Pułku Strzelców Kaniowskich. W pułku ukończył sześciotygodniową szkołę dla podchorążych, a 1 czerwca 1919 r. wyruszył na front. 26 grudnia 1919 r. podczas przenoszenia meldunku został raniony w plecy kulą. Trafił do szpitala, lecz już w lutym 1920 r. powrócił do swego pułku (jako podporucznik był dowódcą kompanii). 16 sierpnia 1920 r. w bitwie pod Radzyminem został ciężko ranny w kolano odłamkami granatu. Trafił do szpitala w Warszawie, leczony był m.in. przez znanego ortopedę doktora Latkowskiego. Ze szpitala wyszedł dopiero w styczniu 1923 r. Nigdy nie powrócił do pełni sprawności, do końca życia utykał. Po powrocie do służby wojskowej Skarżyński skierowany został jako referent do Departamentu Piechoty przy Ministerstwie Spraw Wojskowych. 30 kwietnia 1925 r. został przeniesiony do 73 pułku piechoty, a 1 czerwca 1925 r. rozpoczął szkolenie w Szkole Pilotów w Bydgoszczy.

Po jego ukończeniu, 20 lutego 1926 r. przydzielony został do 12 eskadry liniowej w 1 pułku lotniczym w Warszawie. 16 maja 1928 r. (już jako kapitan) objął dowództwo tej eskadry. 29 stycznia 1930 r. oddelegowany został do Departamentu Aeronautyki przy Ministerstwie Spraw Wojskowych, ale 26 kwietnia 1933 r. powrócił do 1 pułku lotniczego, obejmując dowództwo dywizjonu. Od 19 października 1936 r. do 15 września 1937 r. odbywał kurs w Wyższej Szkole Lotniczej w Warszawie, po którym powrócił do 1 pułku. 18 listopada 1938 r. został przeniesiony do 4 pułku lotniczego w Toruniu na stanowisko zastępcy dowódcy pułku, a od 1 czerwca 1939 r. sprawował analogiczną funkcję w warszawskim pułku. W okresie międzywojennym Skarżyński zyskał sławę na całym świecie za sprawą dwóch wspaniałych wyczynów: pierwszym był lot dookoła Afryki w 1931 r. Dla Skarżyńskiego i jego towarzysza w wyprawie, por. Andrzeja Markiewicza, przygotowano samolot PZL Ł-2, przystosowany specjalnie do dalekiego i trudnego lotu. Start nastąpił 1 lutego 1931 r. Trasa prowadziła przez Belgrad, Ateny, Kair, Atbarę, Chartum, Malakal, Jubę, Kisumu, Abercon, Elisabethville, Luebo, Leopoldville, Port Gentil, Dualę, Lagos, Abidjan, Bomako, Dakar, Port Etienne, Villa Cisneros, Cabo Yubi, Agadir, Casablankę do Alicante. Stamtąd Skarżyński przeleciał do Paryża, a następnie do Warszawy. W czasie afrykańskiej podróży przebył 25 770 kilometrów i dwukrotnie przymusowo lądował. Jeszcze w tym samym roku opublikował wspomnienia z lotu pt. „25 770 km ponad Afryką”.
Po powrocie z Afryki Skarżyński zaplanował kolejny wielki przelot – przez Atlantyk. Zgodę Departamentu Aeronautyki uzyskał bez trudu, otrzymał także pieniądze na pokrycie wszelkich kosztów związanych z wyprawą oraz samolot – odpowiednio zmodyfikowany RWD-5 (RWD-5bis). Skarżyński wystartował samotnie rankiem 27 kwietnia 1933 r. z Okęcia. Tego samego dnia wylądował na lotnisku Lyon-Bron we Francji. 28 kwietnia przystąpił do formalności związanych z przygotowaniem do rekordowego lotu – nastąpiło m.in. ważenie samolotu w celu sprawdzenia, czy RWD-5 rzeczywiście można zaklasyfikować do II kategorii samolotów turystycznych. 30 kwietnia Skarżyński wystartował z zamiarem osiągnięcia Casablanki, lecz fatalna pogoda zmusiła go do lądowania i tymczasowego postoju w Perpignan; do Casablanki dotarł 1 maja. 3 maja wystartował w kierunku na St. Louis, lecz zdecydował się lądować ok. 650 km przed celem, w Port Etienne. Dopiero następnego dnia dotarł do St. Louis. Wreszcie, 7 maja 1933 r. o godz. 23.00, RWD-5 bis ze Skarżyńskim za sterami oderwał się od płyty lotniska. 18 godzin i 30 minut później, po wyczerpującym locie wylądował na lotnisku Maceio w Brazylii. W Ameryce Południowej odbył tourneé po różnych miastach Brazylii i Argentyny (m.in. Caravellas, Rio de Janeiro, Kurtyba, Buenos Aires). Do Francji wrócił statkiem pasażerskim, a następnie z Boulogne samolotem przyleciał do Polski. Łącznie na RWD-5 bis Skarżyński pokonał dystans 13 305 kilometrów w czasie 104 godzin i 40 minut. Podobnie jak po afrykańskim rajdzie, tak i po przelocie przez Atlantyk wydał książkę – „Na RWD-5 przez Atlantyk”. Lot ten, poza sławą oraz satysfakcją, przyniósł mu także prestiżowy Medal Bleriota, nadany w 1936 r. (jako pierwszemu i jedynemu Polakowi).

W związku z mobilizacją latem 1939 r. Skarżyński został szefem sztabu lotnictwa Armii „Pomorze”. Po agresji Związku Radzieckiego na Polskę został ewakuowany do Rumunii, gdzie do końca 1939 r. brał aktywny udział w organizacji przerzutów lotników polskich do Francji. Sam na Zachód przedostał się dopiero w 1940 r. i od 27 lutego był zastępcą szefa sztabu Polskich Sił Powietrznych. Po upadku Francji, 24 czerwca 1940 r. przybył do Anglii. Przez kilka miesięcy pełnił różne mniej istotne funkcje (m.in. był starszym zgrupowań polskich lotników w Weeton i West Kirby). 9 stycznia 1941 r. mianowany został komendantem polskiej szkoły pilotażu 1 Polish Flying Training School w Hucknall. 23 czerwca 1941 r. przeniesiony został na takie samo stanowisko do 16 SFTS w Newton. Skarżyński mimo wieku zgłosił się do lotów bojowych, w związku z czym skierowano go 10 grudnia 1941 r. do 18 OTU w Bramcote, gdzie do 21 kwietnia 1942 r. przeszedł szkolenie bojowe na Wellingtonach. 22 kwietnia 1942 r. mianowany został komendantem polskiego personelu bazy RAF w Lindholme, gdzie stacjonowały 304 Dywizjon Bombowy „Ziemi Śląskiej” oraz 305 Dywizjon Bombowy „Ziemi Wielkopolskiej”. Skarżyński rozpoczął udział w lotach bombowych jako drugi pilot w 305 dywizjonie. Nocą z 25 na 26 czerwca 1942 r. poleciał w załodze kpt. pil. Edwarda Rudowskiego na bombardowanie Bremy. Nad Holandią lewy silnik Wellingtona przestał pracować, wobec czego załoga zawróciła do Anglii. Z powodu niemożliwości utrzymania wysokości piloci zmuszeni byli wodować w kanale La Manche, ok. 40 mil na wschód od Yarmouth. Lotnicy napełnili powietrzem dinghy i zdołali zająć w niej miejsce – wyjątkiem był Skarżyński, który wychodząc jako ostatni z kabiny Wellingtona został zmyty przez falę do morza. Pozostali członkowie załogi przez około 30 minut słyszeli wołanie o pomoc, jednak ze względu na wzburzone morze nie byli w stanie uratować tonącego. Ciało Skarżyńskiego fale morskie wyrzuciły na brzeg holenderskiej wyspy Terschelling, należącej do Wysp Fryzyjskich, gdzie pochowała je miejscowa ludność. Obecnie spoczywa w kwaterze grobów wojennych Wspólnoty Brytyjskiej na cmentarzu komunalnym w miejscowości West-Terschelling. Czwórkę lotników, którzy przeżyli dzięki dinghy, po 8 godzinach z wody wyłowiła brytyjska łódź motorowa. Pośmiertnie awansowany na pułkownika (Group Captain) Stanisław Skarżyński odznaczony został Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari (nr 5198), Krzyżem Niepodległości, Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, trzykrotnie Krzyżem Walecznych, Srebrnym i Złotym Krzyżem Zasługi, Polowym Znakiem Pilota (nr 1113) oraz odznaczeniami zagranicznymi: Ordinul Coroana Romaniei (Orderem Korony Rumunii) IV klasy, Węgierskim Krzyżem Zasługi III klasy, Brazylijskim Krzyżem Południa IV klasy oraz francuskim Legion d’Honneur.

Opis autorstwa Wojciecha Zmyślonego via  http://www.polishairforce.pl/
Foto via Narodowa Archiwum Cyfrowe NAC.